sobota, 28 lipca 2012

Prolog

 Czy myślałeś kiedyś nad tym jak potoczy się twoje życie? A może inaczej: Czy planowałeś te ważniejsze wydarzenia i zmiany które miały w nim nadejść? A może postanowiłeś płynąć wraz z prądem i zobaczyć co się stanie? Brałeś pod uwagę, że wszystko w co do tej pory wierzysz może zostać zburzone przez ciąg wydarzeń, lecz jedną osobę? Wszystkie twe idee wyszarpane ci za jednym razem i bezlistośnie rzucone w mętną otchłań zwaną "końcem"... Pewnie myślisz "Co za idiotka, pyta się mnie o takie rzeczy. Chyba jednak pomysł z psychiatrykiem nie był taki zły...". Jednak czy rozumiesz aluzję związaną z tym "straszliwym końcem"? Skoro z początku miałeś te swoje racje i różne wierzenia, to od tej chwili towarzyszą ci one do mety. Im dłużej będziesz stawać w ich obronie, tym dalej będzie ci do końca. Ja broniłam ile mogłam. Wreszcie się poddałam. Czy to oznacza, że nadszedł już kres mej wędrówki po tym świecie? Jeśli tak, to tylko z nim...

-----
Wiem, na razie prolog nudny ale potrzebny bo bez niego fabuła byłaby później trudna do odczytania ;p Pzdr

1 komentarz:

  1. fajny prolog ^^ taki takemniczy ... jeśli chcesz to możesz wejśc na mój blog sasusakurealivecierpica.blogspot.com
    była bym zaszczycona twoim komem ^^

    OdpowiedzUsuń