poniedziałek, 15 października 2012

Rozdział 9

Specjalna nota z dedykiem dlaaa... Karoliny ^^ Masz notke i nie truj mi dupy ;)

-----

(NARRACJA TRZECIO-OSOBOWA):

Fuck this shit, pomyślała różowowłosa słysząc natarczywe pukanie do drzwi, które obudziło ją w momencie, kiedy miała odjechać z żelkowym księciem, na swym lśniącym jednorożcu w stronę tęczy.

- Nieważne kim jesteś, zabiję cię! - wrzasnęła poirytowana w stronę drzwi. Zwlekła dupę z kanapy i zaciskając pięści, ruszyła, by obić ryj temu kto jej przeszkodził. Ten kto odebrał jej słodkiego księcia, zapłaci za to! Podeszła do drzwi, otworzyła je z rozmachem i zastała osobę której najmniej się w tym momencie spodziewała.

- Tyyy... - wysapała, a wyraz jej twarzy ze złego zmienił się na prawdziwie oszalały. Wyglądała jakby miała go za chwilę udusić. I rzeczywiście, jej dłonie powoli zmierzały w stronę jego szyi. - Czego chcesz?! - uwolniła wszystkie negatywne uczucia właśnie w tej chwili.

- Pogadać. - odpowiedział Sasuke nadzwyczaj spokojnie, ukrywając wszystkie swoje emocje. Patrzył na jej wściekłą sylwetkę i olewał fakt, że wyglądała jak płatny morderca. - Bierz te ręce, wiesz że wiele osób byłoby zaszczyconych moją obecnością? - uśmiechnął się wrednie, dolewając oliwy do ognia. Oczy Sakury ciskały błyskawice.

- Nie, nie wiem... Ale ja jakoś się nie cieszę. No chyba, że pozwolisz, polecę po nóż... - walnęła.

- Mogę wejść? - zapytał, ignorując ten komentarz - Mamy sobie wiele do wyjaśnienia.

- Nic nie mamy do wyjaśnienia. - burknęła, opierając się plecami o drzwi - Jesteś dupkiem, egoistą, konfidentem, kłamcą, arogantem... - pewnie wymieniałaby dalej, gdyby nie palec Uchihy, który spoczął na jej ustach, uniemożliwiając jej dalsze wyliczanie. Zrobiła się cała czerwona, ale bynajmniej nie ze wstydu, lecz kolejnej fali złości.

- Wiem. - tym jednym słowem sprawił, że cały bulwers minął zaskakująco szybko, a na twarz Sakury wstąpił szok, ale i niepewność. Jej ciało samo odsunęło się, wpuszczając tym samym Sasuke do środka. Spojrzał na nią intensywnie i przenikliwie, poczym skorzystał z zaproszenia. Ona stała tak jeszcze przez kilka sekund zanim ocknęła się i ruszyła jego śladem. Przy nim czuła się jak osoba psychiczna, dla której nie ma miejsca na świecie. Ta jego arogancja, pycha, a zarazem tajemniczość, były odpychające, ale równocześnie sprawiające, że człowiek nie może spać po nocach, myśląc o nim. Echh, to wszystko jest takie skomplikowane.

Ruszyli w stronę kuchni. Usiedli przy blatach, a Haruno spojrzała na niego wyczekująco, będąc ciekawa co ma jej do powiedzenia.

- Hmm... - mruknął, poczym westchnął. - Nie wiem... - zaciął się, a zielonooka myślała, że już nic więcej nie powie. Myliła się. - Nie wiem, co takiego zrobiłem... Nie jestem przyzwyczajony do takich sytuacji, w których najzwyczajniej w świecie żałuję czegoś. To wszystko jest bez sensu... Znałaś Itachi'ego tak? - i nie czekając na jej odpowiedź kontynuuował. - Pewnie zdziwiłaś się jak taki idealny facet, może mieć tak dalekiego od ideału brata. - zaśmiał się gorzko. Nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz..., pomyślała dziewczyna smutno. - Wychowałem się w przekonaniu, że mój brat jest ode mnie lepszy we wszystkim - w szkole, w sporcie, w tych artystycznych bzdetach i innych takich... To wszystko było dla mnie trudne, słysząc z ust rodziców pochwały dla Itachi'ego, a ciągłe uwagi i nagany skierowane w moją stronę. - zrobił zbolałą minę, a różowowłosej serce ścisnął ten widok. - A teraz chodzi mi o to, że nie nauczyłem się nigdy współczucia do innej osoby. Ponieważ przez te wszystkie lata, współczułem sam sobie, moje krzywdy były na pierwszym miejscu. Dlatego też moje uczucia były głęboko uśpione... Nie przerywaj mi, błagam cię. - szepnął marnie kiedy, Haruno chciała coś wtrącić. Zamknęła usta i postanowiła wysłuchać go do końca. - Właśnie dlatego nie czuję kiedy robię źle, a kiedy dobrze. A wtedy... kiedy powiedziałem Naruto o sekrecie, który mi powierzyłaś, a ja chamsko i jak debil zawiodłem cię... poczułem, że coś się zmieniło. Że jakieś moje wewnętrzne blokady zerwały się. Wreszcie poczułem skruchę. I ból, kiedy doszło do mnie co zrobiłem. Po prostu czułem, że muszę z kimś podzielić się tym, czym ty podzieliłaś się ze mną. Czułem że nie dam rady, sam unieść tego ciężaru. To było dla mnie za wiele... - schował twarz w dłoniach, a Sakura delikatnie objęła go ramieniem, chcąc dodać mu otuchy. Cała jego pewność siebie, a jej wściekłość zniknęły jak za sprawą czarodziejskiej różdżki.

- Ja... - zaczęła, nie wiedząc dokładnie co chce powiedzieć. - ... może i nieco przesadziłam. Teraz to ty pozwól mi powiedzieć to, co mam zamiar i tak z siebie wyrzucić. - rzekła, kiedy chciał coś dodać. - Ale... poczułam się zawiedziona. Byłam pewna, że tobie mogę zaufać, że chwila szczerości, może i nadmiernej, ale mimo wszystko... że ona zaowocuje... Nie powinnam się tak bulwersować. To była chwila złości. Potem były już łzy... Nie wiem czemu płakałam. Przecież nie znam cię długo, praktycznie wcale, ale poczułam się z tobą jakoś związana. - gorzka prawda wylewała się z nich niczym rzeka. Oboje nie potrafili nad nią zapanować. - Nigdy nikomu w pełni nie zaufałam. Po śmierci moich rodziców, zamknęłam się na wszystko i wszystkich co mnie otaczało. Nie potrafiłam się pogodzić z ich stratą. - Sakura nawet nie zauważyła, kiedy znowu łzy wydostały się z jej oczu. - Nie rozumiałam, czemu to akurat ich spotkało. Oczywiście, nikomu nie życzę takiej śmierci, ale to były normalne odruchy. Normalne myśli, myśli nastolatki, która w tak młodym wieku straciła obojgu rodziców... Na szczęście został mi wujek, który tak bardzo przypomina mi ich dwójkę. Żyłam sobie spokojnie z zaszytym sercem, jakoś się podniosłam. Ale to nie byłam prawdziwa ja. Już nie uśmiechałam się tak szczerze jak dawniej. Wszystko było dla mnie jednym, wielkim kłamstwem. Nie wierzyłam w szczęście, nie wierzyłam w cuda. Aż wreszcie pojawiłeś się ty. Przez chwilę dałeś mi poczucie, że jest ktoś jeszcze, ktoś kto cierpi tak samo jak ja. Szkoda tylko, że musiałam zawieść się kolejny raz... - patrzyła w jego zaszklone od łez oczy. Po raz pierwszy widziała w nim te uczucia, które starała się dojrzeć podczas ich pierwszego spotkania. Był naprawdę świetnym aktorem. Wstała powoli z krzesła i założyła ręce na piersi poczym, obróciła się w stronę zlewu, tak, by nie oglądać jego przystojnej twarzy. W tej chwili zapomniała o swoim księciu, jedonorożcu i tęczy. Wyrzuty wyparowały. Teraz był tylko smutek i rozgoryczenie. Haruno zrozumiała, że zachowała się jak dziecko i, że trudno będzie wszystko wytłumaczyć przyjaciołom. Co ma powiedzieć? : "Hej, wiecie co, sory, ale fochłnęłam się na Sasuke, więc postanowiłam olać szkołę i zostać niskopłatnym członkiem Emotional Group!"? To niedorzeczne!

Sakura westchnęła i oparła dłonie o zlew. Pochyliła się nad nim i zamknęła oczy. Wdech, wydech. Uspokój się landryno, bo jeszcze dostaniesz palipitacji serca, pomyślała. Otworzyła oczy z nową determinacją. Energicznie obróciła się, wpadając tym samym na Uchihę, który stał za nią. Gdyby nie jego refleks, znowu leżałaby na ziemi. Spojrzała w jego czarne oczy i dostrzegła pewną zmianę. Nie były już zimne i egoistyczne, tylko ciepłe i zadowolone. Hmm, tylko z czego?

SAKURA:

- Przepraszam... - wyszeptał zmęczonym głosem. Zaraz potem, zszokowana, poczułam jego wargi na swoich. Znowu mnie pocałował. Tylko tym razem coś było inaczej: pocałunek nie był tak natarczywy i Sasuke jakby wahał się czy dobrze robi. Do tego... teraz nie miałam siły by go odtrącić. Zorientowałam się, że to za smakiem jego ust, tak bardzo tęsknię. Jednak nie bardziej niż za nim samym. Chciałam go posiąść, razem z wiedzą, że jest tylko mój. Nie tej rudej małpy, czy innej złośliwej fanki. Mój, wyłącznie. Nieśmiało oddałam pocałunek, czując jak kąciki jego warg unoszą się w uśmiechu. Zamknęłam oczy, chcąc poddać się w pełni tej przyjemności. Byłam tak zafascynowana jego obecnością, że nawet nie usłyszałam że w zamku ktoś przekręca klucz. Dopiero okrzyk zdziwienia wujka mnie ocucił. Oderwałam się szybko od kruczowłosego i czerwona na buzi spojrzałam nieprzytomna na wujka. Wyraz jego twarzy oznaczał jedno: kłopoty. No cóż, też nie byłabym szczęśliwa, gdybym znalazła moją siostrzenicę samą obściskującą się z nieznajomym chłopakiem. Ale ja byłabym niezadowolona. A on był autentycznie wściekły. Brakowało mu tylko tasaka. Przełknęłam głośno ślinę.

***

Po tym jak wujek "wyprosił" Sasuke, który uśmiechnął się do mnie wyrozumiale, Romino postanowił przejąć nade mną kontrolę "rodzcielską siłą". Czyli następująco: paluszek w górę naprzeciwko moich oczu, na który zezowałam ; siad na miejsce ; władczy ton oraz wyraz twarzy i najważniejsze: "Sakuro, ile razy mam ci powtarzać, że...". Dalej sobie dopowiedzcie.

Tym razem jednak coś było inaczej. Z radością słuchałam jego wykładów, ponieważ wiedziałam, że tym razem miał powód by mnie pouczać. Nie byłam wprawdzie szczęśliwa, że mnie przyłapał, ale przynajmniej teraz wie, że nie mam już 5 lat i, że mam prawo na takiego rodzaju... przyjemności. Bo nie oszukujmy się, to było przyjemne...

-----

 Okey to teraz po kolei: Notek nbd regularnie. I tak jak widzę nikt już tego nie czyta, przeżuło się widzę xd Hmm, nie komentujecie więc widzę że nie czytacie :] Tylko Wera jakoś wytrwała ^^
Następna sprawa: Nowa wena = nowy blog :

http://sasusaku-prison-of-love.blogspot.com/

Mam nadzieje że coś nowego odświeży wasze gusta :o Doo tego... Sorka za błędy, ale notki są pisane szybko i bezsensownie, oj wiem, wiem :P
Pozdrawiam wszystkich , Hiruki

7 komentarzy:

  1. Wiesz co? Będę dociekliwa jeżeli nie będzie notki!
    A co do niej była fantastyczna .Podziękuj Karoline za to , że Cię nakłoniła do dokończenia i opublikowania tej notkji :). Jestem ciekawa co będzie dalej. A co do drugiego blogs : to też jest spoko.
    Czekam na kolejne dwie notki a tym i na tym :D.
    Pozdr. Wera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ;P Truję Ci dupę, mówisz? Będę szanownej Hirusi za to truła dupę do końca usranego roku szkolnego... XD
    Co do notki. Wow. Urzekłaś mnie trzema rzeczami
    1. Emotional Group, w skrócie EMOoo
    2. Tym że mnie posłuchałaś co do szajby wujka;D
    3. I tym że przy żelkowym księciu płakałam ze śmiechu ^^
    Kiedy następna??!!

    Karolcia<3

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz gorączke kobieto??!! Co ty wygadujesz , że tego bloga nikt nie czyta !!! XD Historia jest naprawdę boska ciekawi wciagająca :-) . Czyli mam rozumieć że nie przestaniesz pisac tego bloga ??? Rozdzialik jak zwykle cudny . Biedy wujo Saki dowiedział się że jego ukochana siostrzenica dorosła xD ^^
    N@kao-chan

    OdpowiedzUsuń
  4. Zjebieste są wszstkie rozdziałmy ! KOCHAM TEN BLOG! czekam na 10 rozdział

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam ten blog :D nie mogę się doczekać następnej notki :)

    OdpowiedzUsuń