- Uuyymm... - Deidara wydał dość dziwny dźwięk, gdy zadowolony wysiadł z samochodu przeciągając się. Spojrzał na mnie niemrawym wzrokiem.
- I ty mi mówisz, że nic nie brałeś? Dei, zgaś ten zaciesz, bo mi też się zbiera. - powiedziałam przez śmiech, patrząc na jego uśmiech. Bezcenny.
- Nie przesadzaj, jestem całkowicie trzeźwy, ale te wasze zakupy trochę nas zmęczyły. - no nie. Znowu marudzi.
- Ty masz chyba jakąś schizę na punkcie marudzenia nie? Gdziekolwiek jesteśmy, cokolwiek robimy, ty zawsze narzekasz. - Niestety. Irytacja wygrała. Przebiła się przez moją cienką warstwę kultury i cierpliwości.
- To ty masz psychę zjechaną. Czyżby kompleksy? - teraz przesadził. Wiedziałam, że to żarty, ale nie wytrzymałam. Do tego ten jego uśmieszek...
- Bakayaro*! Urusai**! - palnęłam go po łbie i gdyby nie szybka interwencja Sasoriego, Dei lażałby teraz na chodniku i zwijał się w bólu. A tak to jęczał (znowu) w ramionach Saso. Zarzuciłam włosami za ramię, niczym zdradzona małżonka i ruszyłam w stronę budynku na którym wisiaj wielki, neonowy szyld "Tsuki"***. Duży klub postawiony w popularnej dzielnicy Tokio. Zaraz za mną pobiegła Hinata, wcześniej przepraszając za moje zachowanie.
- Nie przepraszaj go Hina, sam zaczął, to niech teraz sra na chodnik. - rzekłam głośno, zeby Dei też to usłyszał.
- Tak, ale wiesz, mogłaś mu coś zrobić. Jeśli twoja siła sprzed lat się zachowała, to nigdy nic nie wiadomo.
- Nie skomentuję tego.
- Już to zrobiłaś.
- Siłę mam dalej... - zagroziłam.
- Ja nic nie mówię. - zaczęła nerwowo machać rękami.
- Dobra chodź, bo zapewne wszyscy już są. - zwróciłam się do chłopaków. - Jak coś to jesteśmy w środku! - ujrzałam jeszcze kciuka czerwonowłosego uniesionego do góry w geście zrozumienia. Drugą ręką, walił Dei'a po policzkach. Ten miał dość zdezorientowany wyraz twarzy. Wstrząs powypadkowy.
- Z drogi dzieci, zastawiacie przejście. - zwróciłam się do grupki jakichś 14-latków, którzy stali zaraz przy drzwiach. Wszyscy mieli drinki w dłoniach. Gdy moja uwaga nie poskutkowała, postanowiłam spróbować inaczej. - Suńcie dupy, albo zaraz wam pomogę! - wrzasnęłam. Wtedy jakby się ocknęli i z przestraszonymi wyrazami twarzy ustąpili mi przejścia. - Dzięki. - warknęłam. Weszłyśmy do klubu. Wszędzie full ludzi, stoły pozastawiane szklankami po alkoholu, pary liżące się na skórzanych kanapach. Ogólnie cały klub był utrzymany w morskich tonacjach. Już na progu poczułam fajki i wódkę. Poczęłam rozglądać się za blond czupryną należącą do mojego kolegi z ławki. Wtem poczułam czyjąś dłoń na ramieniu. Szybko obróciłam się w tamtym kierunku i napotkałam parę błękitnych tęczówek, które idealnie wpasowywały się w kolor pomieszczenia.
- Siema. - powiedziałam, po czym pocałowałam go w policzek. - Sory za spóźnienie, ale musiałam coś jeszcze załatwić.
- Spoko. - zaśmiał się. - Widziałaś tych chłopaków przed klubem? Ciekawe kto tak załatwił tego blondyna... (>.<)
- Noo... - mruknęłam. - To gdzie reszta? - szybko zmieniłam temat. Nie chciałabym by pomyślał, że biję facetów: ja leję tylko irytujących dupków, którzy staną mi na drodzę. To różnica.
- Czekamy na was. - powiedział i poprowadził nas w kierunku stolika, przy którym siedziało około 8 osób. - Patrzcie, kogo przyprowadziłem! Sakura i Hinatka! - powiedział dumny blondyn i zaczął przedstawiać nam poszczególne osoby. - To jest Kiba, Ino, Temari, Shikamaru, Sai, Tenten, Neji i Sasuke. - wkazał na bruneta o tych jakże ciemnych, hipnotyzujących oczach. Wciąż wydawał mi się znajomy.
- Czyżby Sasuke Uchiha? - zapytałam się go. Chciałam się upewnić. Kiwnął głową znudzony. - Masz brata Itachiego, zgadza się? - ponownie pokiwał głową na "tak". Zaczęłam chichotać na wspomnienie Itasia. Ach, to były czasy. Z nim to można było konie kraść.
- O co chodzi? - zapytał się mnie... Kiba?
- O nic tylko... przypomniały mi się stare czasy. Tak się składa, że znam trochę starszego Uchihę. Nigdy nic jednak nie mówił, że ma brata.
- Nie przepadamy za sobą. - warknął Sasuke. Dziwny jakiś, pomyślałam.
- Ojtam, skąd ta wrogość? - powiedziałam i usiadłam obok niego, obejmując go ramieniem. - Siadaj Hina, bo ci nogi odpadną. - dodałam. Natomiast pan "nie lubimy się z Itachim" odsunął się ode mnie. To nie, łachy bez. Moje zacne ramię będzie opierać się o Hinatkę.
- Wiem, że Sasuke wygląda dość nieprzyjemnie, ale ogólnie jest spoko. - powiedział Naruto siadając obok Hinaty i przyciągając ją do siebie, na co ta zrobiła się cała czerwona. No i nie mam już oparcia.
- Jak dla mnie to on wygląda na emo... - powiedziałam powoli. Sasuke chyba nie był zadowolony, że rozmawiamy o nim w jego obecności, do tego w trzeciej osobie. Postanowił więc nam o sobie przypomnieć.
- A ty wręcz przeciwnie, różowa. - oczy niemal wyleciały nam z orbit. Hinata odsunęła się ode mnie, jak od tykającej bomby. Rzeczywiście, czułam, że zaraz wybuchnę. Jednak szybko się ogarnęłam i odszczeknęłam.
- Itachi jest fajniejszy. Jemu podobał się mój kolor włosów... I nie tylko. - uśmiechnęłam się zadziornie, na co brunet prychnął oburzony.
- Nie musisz nam tu przedstawiać szczegółów z waszego życia łóżkowego.
- My przynajmniej mamy czym się pochwalić. Jesteś prawiczkiem nie? - zapytałam na co teraz jego oczy były niczym dwa talerze. - A może wolisz chłopaków? - wiem, wariatka ze mnie, ale naprawdę mnie to interesowało. Już miał coś odpowiedzieć kiedy usłyszałam:
- Sakura!!!
- Deidara!!!
- Przegięłaś!!!
- Ty też!!!
- Przez ciebie będę miał guza!
- Dobra więc dam ci radę: lecz się na nogi bo na głowę to już za późno...
- Echh... dzięki za radę...
- Skończyłeś? - słodki uśmiech wstąpił na moją twarz, kiedy pokiwał głową. - Dei mam pytanie...
- Słucham ja ciebie. - wyszczerzył się w uśmiechu.
- Ty jesteś gejem nie? - uśmiech spełzł z jego twarzy.
- Nie, nie jesteś gejem. - Foch!
- No ja tak, jestem, bo wole facetów, ale czy ty...
- Nie! Nie jestem gejem! Kocham laski! - krzyknął, przez co zwrócił uwagę niektórych dziewczyn które uśmiechały się do niego wyrozumiale.
- Ale robić czy...
- Sakura! Czy ty nie masz żadnych zahamowań?! To są sprawy osobiste!
- No to ja nie wiem, co mam o tym myśleć! - wrzasnęłam. W duchu nadal śmiałam się z ich min.
- Ale o czym? - Dei dociekał.
- No o tym, jakiej orientacji jest Sasuke!
- Sasuke? - wskazałam na bruneta nawet na niego nie patrząc. - No mi się wydaję, że on chyba lubi małpy...
- Małpy? A skąd to wiesz? - zapytałam z nadzieją, że może chociaż on mi odpowie.
- Bo właśnie liże się z jedną z nich... - błyskawicznie obróciłam się i to co zobaczyłam... rozśmieszyło mnie. Karin, tak? Pierwszy plastik poznany przez mua!
- Wiesz co Uchiha? - zaczęłam poważnie. - Jesteś przystojny, masz kasę i nie oszukujmy się: jesteś nawet inteligentny. Jednak tobie też dam radę: Liż się z kimś, z kim będziesz pewny, że nie dostaniesz wścieklizny albo co gorsza HIV czy czegoś takiego... - nie wytrzymałam i pod koniec wypowiedzi roześmiałam się. A razem ze mną cały stolik dotąd milczący. Nie wliczając w to Uchihy i rudej małpy.
- Hmm... to może przeliżę się z tobą? - powiedział z cwanym uśmiechem.
- Po niej? - wskazałam na rudzielca. - Fuuu... nie jestem psem, nie biorę resztek. Najpierw zdezynfekuj się, potem pogadamy. - a stolik w ryk. Brunet westchnął, jakby naprawdę mu zależało. Mhm, już to widzę. Saki, nic nie wypiłaś a już opowiadasz takie bzdury... - No właśnie! - krzyknęłam olśniona. - Czas się napić, nie Dei? - uśmiechnęłam się do niego łobuzersko. Zawsze zakładamy się kto więcej wypije.
- Dokładnie Sakurcia. To ja lecę po drinki, bo wam dzieciaki, nie sprzedadzą. - poczochrał moje idealnie ułożone loki. Zrobiłam oburzoną minę.
- Taki pewny?
- Noo.
- A kto jest przy barze? - Deidara zerknął w tamtą stronę.
- Jakiś młody chłopak, a co?
- To patrz. - i podeszłam do baru. Rzeczywiście, chłopak około dwudziestki, nawet niezły. Brązowe, dłuższe włosy i niebieskie oczy. Mój wzrok powędrował na jego umięśniony tors, który wystawał spod odpiętej koszuli. Mrrau... Właśnie polerował jakieś szklanki. - Heej. - zaczęłam kusząco. Zerknął na mnie i jak zerknął tak nie mógł oderwać wzroku. Punkt dla mnie. - Czy nie sprzedałbyś mi drinka?
- A czy jesteś pełnoletnia kotku? - zapytał. Głos też miał całkiem, całkiem... A jego podryw był naprawdę słodki.
- Hmmm... niestety, ale wiesz: przecież ja nikomu nie powiem, a miałabym jeszcze u ciebie dług. - wydęłam dolną wargę. - Poza tym, taki facet jak ty, nie odmówi mi, prawda? - nasze twarze dzieliły chyba 2 centymetry. Patrzyłam jak nalewa mi alkoholu i miesza z jakimś sokiem, czy co to tam było. Mam cię. Podał mi szklankę, ale zanim ją puścił powiedział:
- Ale mam nadzieję, że to zostanie między nami. - uśmiechnął się.
- Oczywiście. - mrugnęłam do niego i pocałowałam w policzek, poczym ruszyłam w stronę stolika przy którym Dei patrzył na mnie oniemiały. - Zamknij buzię, bo ci mucha wleci. - powiedziałam pijąc alkohol przez słomkę.
- Nie wnikam. - rzekł, kręcąc głową. - Jesteś wiedźmą. Tak wykorzystywać facetów? To grzech. Powiem twojemu katechecie zanim jego też uwiedziesz... A teraz pozwólcie, że pójdę po moją działkę. - powiedział i wskazał na szklankę w mojej dłoni. Spojrzałam na niego z dezaprobatą. - Nie martw się księżniczko, dla ciebie też coś się znajdzie. - mrugnął do mnie.
- Nie wnikam... - zaczęłam go przedrzeźniać, gdy tylko zniknął mi z oczu.
- Ej Saki... - zaczęła Ino, niebieskooka blondynka o ładnej buzi. Miała fajny tyłek, zazdroszczę. Cicho bądźcie. (xd nie mogłam się powstrzymać dop.aut.) - Jutro mamy wypad do galerii pojedziecie z nami? - zapytała się mnie i Hinaty.
- Byłyśmy dzisiaj... - spojrzałam na jej minę pełną nadziei. Nie mogłam sprawić jej tego zawodu. - ... ale zakupów nigdy za dużo. - uśmiechnęłam się, kiedy rozpromieniła się. - Poza tym to będzie dobry sposób na lepsze zapoznanie się. Mogłybyśmy nocować u mnie. Co wy na to?
- Jestem za! - krzyknął Kiba, na co wszyscy ryknęli śmiechem. - No co? - zapytał widząc moją morderczą minę.
- Jajco. - mruknęłam. - Nieważne... innym razem Kibuś. - ahh, ta mina. - O, idzie Dei.
- No to jak Saki? Może na początek na pojarę? - powiedział wyciągając papierosy.
- Pogrzało cię, chcesz żebym ci na kolana rzygała? - zaśmiałam się.
- Bez przesady, jedliśmy. - mruknął.
- Dobra, bez wstępów. Pokaż co tam masz. - powiedziałam, ale widząc miny wszystkich wokół dodałam szybko. - Bez skojarzeń. Ludzie, czemu z was takie zboczeńce?
- My nic nie mówimy. - powiedzieli chórem. Ale wiem co sobie pomyśleliście erotomani niewydarzeni, pomyślałam.
- No mam nadzieję. Dobra, a teraz: pijemy! - i sięgnęłam po jedną szklankę. Potem po drugą. Po trzecią... aż stół został całkowicie zastawiony.
***
- Nie jestem pijana! - rzekłam przez śmiech, do Temari, Ino, Tenten i Hinaty, które trzymały mnie z każdej strony.
- Mhmm... - powiedziała do mnie poirytowana moim zachowaniem Ino.
- Ty, bez sarkazmu mi tu! - skarciłam ją, ale chwilę potem roześmiałam się na nowo.
- Kurde. I co my mamy z tobą zrobić? Nie mam już miejsca w aucie, a ty przyjechałaś z Deidarą, z którym nie jest lepiej. - powiedziała Ino, wskazując na chłopaka śpiącego pod stołem. Biedaczek. Ale co no: sam chciał z nami imprezować.
- Ojtam, mogę sama się odwieźć. - powiedziałam.
- Tak, założę się, że sama nie przejdziesz nawet 5 metrów. A nam nie chce się zbierać ciebie z chodnika. Pierwszy dzień szkoły a Sakura już leży w szpitalu. - dodała Temari. Hinata załamała ręce.
- I co my teraz zrobimy? - powiedziała bezradnie. Śmiałam się z tej troski. Bez przesady, jestem już prawie dorosła.
- Ja ją odwiozę. - uśmiech zszedł mi z twarzy, gdy zobaczyłam kto rzucił tą propozycją. Sasuke patrzył na mnie z wrednym uśmiechem. Pewnie zauważył, że to teraz on jest górą, kiedy ja ledwo stoję na nogach. No cóż... została mi tylko nienawiść i w miarę "trzeźwe" myślenie. Ej, ja kontaktuję! Mam dość mocną głowę.
- Mógłbyś to zrobić? - zapytała się Ino z udawanym zdziwieniem. Co jak co, ale talent aktorski to ty masz, siostro.
- Jasne, to nie problem. - nie odrywał ode mnie wzroku.
- Dobra, to nara. - powiedziała szybko, pchając mnie lekko do przodu. - Powodzenia. - szepnęła jeszcze. Ciekawe w czym. Żebym nie trafiła na komisariat za próbę pobicia? Podkreślam "próbę", bo w tym stanie to nawet gdybym próbowała, zapewne nic bym mu nie zrobiła. Pożyjemy, zobaczymy.
- No to super. - powiedziałam cicho do siebie gdy stałam naperzeciwko bruneta. Będzie ciekawie.
-----
No to jest nocia. Krótsza ale jest. Nie miałam za bardzo czasu, ale spodobało mi się wylewanie uczuć na "papier" więc nie zrezygnuje z tego. Będę teraz publikować jak najwięcej notek bo nie wiem jak to będzie po wakacjach, chociaż nigdy nie miałam zbytnich problemów z organizacją czasu :) Sądzę, że w nn wreszcie zacznie się coś dziać. Pozdroo ;]
*Bakayaro - dupek
**Urusai - coś w stylu "przymknij się"
***Tsuki - księżyc
Notka cudowna i wciągająca. Szkoda, że taka krótka, ale mam nadzieje, że kolejna pojawi się nie długo. Sakura jest super XD. Co chwilę się śmiałam czytając jak Haruno kłóci się z Deidara i jeszcze sytuacja z Sasuke. Ciekawe co z tego wyniknie. Notka cud, miód i orzeszki, czekam na nexta ;).
OdpowiedzUsuńJest ekstra jeszcze ta pijana Sakura super : P
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na nexa
pozdro od
wery z kolonii
leję na tych opkach .... LEJĘĘĘĘĘ !!!!
OdpowiedzUsuń